wtorek, 22 października 2013

Rozdział 69

Uwaga! Cały rozdział jest mega zboczony. Kto chce ten czyta, kto nie to nie, więc czytasz na swoją odpowiedzialność. ;)
__________________________________________

Rozdział 69 
"Frist Time"
======================>
*_* Oczami Grace *_*

Weszliśmy do pokoju Eddiego; trzymał mnie za rękę. Usiadłam na jego łóżku; on usiadł na podłodze przede mną. Słyszałam głosy Seleny i Kendalla. Eddie się do mnie przybliżył:
- Są za drzwiami ! - powiedział szeptem
- Wiem. Poczekajmy aż pójdą.
- Ok.
Po paru minutach poszli. Wstałam. Widziałam przez okno, że właśnie pojechali gdzieś.
Stałam tak, Eddie także wstał. Podeszłam do niego bliżej. Czułam gorąco wewnątrz mojego ciała. Gdy byliśmy już blisko siebie. Zaczął mnie namiętnie całować. Jak nigdy dotąd. Podniósł mnie lekko do góry dalej całując. Po paru chwilach oderwał się od moich ust. Zasapał zmęczony długim pocałunkiem.
Patrzyłam się na niego. Szybkim ruchem oparł mnie o ścianę, całując moją szyję. Przy czym rozpinał guziki od mojej koszulki. Zawisłam na jego szyi, gdy ten powrócił do całowania moich ust. Zgrabnym ruchem zdjął mi koszulkę. Postanowiłam nie zostwać w tyle.
Zupełnie zapomniałam, że dopiero co się z nim kłóciła. Ściągnęłam mu koszulkę. Przejechałam palcem po jego plecach - zamruczał. Zaczął całować mnie po obojczyku schodzą w dół aż do piersi. Lekko pomrukiwałam było mi bardzo dobrze. Zeszedł coraz niżej - ściągnął mi spodnie; jednym ruchem odpięłam jego pasek i zrobiłam to samo. Obróciłam nas. Teraz to on był oparty o ścianę. I to ja go całowałam. Jednym szybkim ruchem zdjął mi stanik. Lekko się zawstydziłam. Przytulił mnie, całując nadal. Po staniku był czas na moje majtki. Gdy już była naga, zdjęłam mu jego bokserki. Wziął mnie na ręce. Zanosząc, rzucając na łóżko wszedł we mnie. Jęczałam dość głośno. Całował mnie po piersiach. Bardzo delikatny był. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Selena i Kendall są już w domu. W pełni oddałam się Eddiemu. Kilka razy spadliśmy z łóżka tym samym coś zwalając. Senadalla już była pod naszymi drzwiami - ja nadal o tym nie wiedziałam. 

*_* Oczami Kendalla *_* 

- Co oni tam robią ? - zapytałem Seleny
- To co myślę ? - zaśmiała się
- Raczej, inaczej by nie stękała.
- Ej ! - walnęła mnie w bok - Dobra chodźmy.
- Ok - pociągnąłem ją za sobą do swojego pokoju. Na tyle się rozpędziłem, że wpadliśmy na łóżku. Leżała na mnie. Po chwili namysłu pocałowałem ją. Usiadła mi na kolanach, całując mnie.

*_* Oczami Grace *_*

Eddie właśnie zączał mnie całować z języczkiem. Zaczął mnie normalnie lizać po całym ciele. Było mi bardzo miło. W pewnym momencie przestał upadając obok mnie dysząc. Położyłam się na nim poprawiając mu włosy. I tak zasnęliśmy...

*_* Oczami Mirandy *_*

Wampir zaniósł mnie jak się okazało do sypialni. Zdjął ze mnie stanik. Wszedł pomiędzy mój biust, bawiąc się nim.

sobota, 19 października 2013

Rozdział 66, 67, 68

Przyspieszyłam akcję... Macie kilka krótszych rozdziałów. Tak gdzie ma cie coś takiego =========> to oznacza fragment zboczony ten kto chce ten czyta. 
______________________________________________

Rozdział 66
"Działamy'

*_* Oczami Seleny *_*

- Działamy sami. Wątpię, że której z dwójki kłótników ruszy swoje tyłki...
- Ja wam pomogę ! - wychyliła się za ściany Grace
-Serio ? - zapytałam
- Tak. To jaki mamy plan.
-Nie mamy ... - odpowiedział Kendall
- To trzeba wymyślić... - dopowiedziała Grace
- A masz jakiś plan ?
- Nie, ale zaraz coś wymyślę.
- Kendall myśli...? - zaśmiałam się
- No. 
Zaśmialiśmy się. Ale dzięki temu wymyślił plan. Idziemy po Mirandę. 
- Selena, jesteś w stanie się z nią połączyć umysłowo.
- Tak, jasne. Tylko jak ? 
- Zobaczysz.. - odezwał się tajemniczo Kendall
I oto w tej chwili zeszedł do nas Eddie. 
- A ty tu po co ? - zapytała szorstko Grace
- Nadal jesteśmy Sibuną, więc trzeba zacząć działać. - odpowiedział jej
- Świetnie. - powiedziałam obojętnie, jednak Grace już nie tak obojętnie.
- Nooooo, normalnie extra... - zamruczała
- Wieeem. Pomogę wam
- Hahahaha, nie - dogryzała mu
- Dużo o mnie nie wiesz ! -sprzeciwił się
- Serio ? To możesz się cieszyć, no nie ?
- Ja ?! Nigdy !
- Ty też o mnie wiele rzeczy nie wiesz.
- A chciałbym.
- Jak wiele innych osób. I tak ci to do niczego nie potrzebne.
Patrzyłam się z Kendallem na nich jak na wariatów. Ale oni nie przestawali.
- Wtedy....
- No co w tedy ... ! - krzyczała; on milczał do chwili aż z jego ust wydobył się cichy...opanowany głos.
- Bym cię zrozumiał i mógłbym zrobić wszystko abyśmy znów byli razem.
- Nigdy nie będziemy razem. Zrozum.
- Nie chcę !
- Ty mnie nazwałeś dziwką.
- A ty mnie dupkiem.
- Ale to nie samo jak bliska ci ... - przerwała na chwile mówiąc spokojnie - bliska ci kiedyś osoba uważa cię za szmatę, dziwkę.
- Nie... To ...
- To prawda. Selena i Kendall też to słyszeli, no nie ?
- My się nie mieszamy -odpowiedziałam razem z Knightem
- Nooo dobra. Pamiętasz to ! 
- Nie chce ! Nie będę !
- Musisz ! 
- Nic nie muszę. Jedyne co muszę zrobić ... To cię zrozumieć.
- Sugerujesz, że jestem głupia ? 
- Nie, nie o to mi chodzi ! Daj mi się wytłumaczyć. Porozmawiajmy na spokojnie. Proszę!
- Eddie...
- Proszę, błagam - klękał przed nią
- No dobrze. 
- Choć - pociągnął ją za rękę na górę do jego pokoju.
- Emmm... Poszli na górę - podeszłam do Kendalla - O tym samym myślimy ?
- Podsłuchujemy ?
- Oh Yeah - po czym poszliśmy pod drzwi. Nic nie słyszeliśmy. Głucha cisza. 
- Co oni tam robią ? - zapytałam po cichu Kendalla
-Chyba nie to ... 
- Dobra idziemy. - no i poszliśmy.


Rozdział 66 (krótki)
"Oczekiwania..."

*_* Oczami Kendalla *_*

Siedzieliśmy z Seleną w jej pokoju i czekaliśmy na rozwój wydarzeń. Nic się nie zmieniło po godzinie. Postanowiliśmy, że pojedziemy do ciotki Ray. Po godzinie drogi (były korki) dojechaliśmy. Gdy weszliśmy do sali, w której do tego czasu leżała Diana (imię ciotki Ray) nie zauważyliśmy jej. Spojrzeliśmy po sobie...

Rozdział 67 (krótki)
"Przebudzenie"

*_* Oczami Seleny *_*

W sali jej nie było. Byłam przygotowana na najgorsze. W tej chwili podszedł do nas lekarz.
- Szukacie może Diany Ray ? - zapytał
- Tak.
- Jest w sali nr 55.
- O matko ! Tak ona żyje. Tak ?
- Tak, wybudziła się.
Rzuciłam się Kendallowi na szyje, po czym go pocałowałam - ze szczęścia.
Poszliśmy do salo 55. Tam siedziała moja ciocia. Uśmiechnięta. Rozmawialiśmy...

Rozdział 68 (krótki)
"Never say never - nigdy nie mów nigdy"

*_* Oczami Mirandy *_*

Strasznie się czułam po tym jak odeszłam od Sibuny. Plątałam się bezczynnie po lesie. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca...płakałam. W pewnym momencie gdy siedziałam tak na skwarku krawędzi nad przepaścią, poczułam czyjąś zimną rękę na swoim ramieniu. Bałam się odwrócić. Jednak ten ktoś mnie obrócił. Przeraziłam się gdy zorientowałam się kto za mnie trzyma za ramie. To był...wampir ! 
========>
- Witaj, słodka - powiedział
- Co chcesz ? - zapytałam 
- Ciebie.
- Jak to mnie ? - zapytałam nie pewnie. 
- No ciebie.
- Mojej krwi. ?
- Nie, bo jesteś czarodziejką.
- To czego ?
- Tego - powiedział po czym zaczął mnie całować; najpierw po szyi. Rozrywają moje ubranie skoczył ze mną w przepaść. To był mój pierwszy raz. Nigdy nie myślałam że 
przeżyje to z wampirem. W sumie to był 
nawet przystojny. Wylądowaliśmy na dnie 
przepaści. Jednak nic mi nie było. Byłam w samym staniku. Dziwnie się czułam. Wziął mnie na ręce.
========>

sobota, 12 października 2013

Plakaty

Plakaty promujące finał "Opowieści 14" 

PS. Wygląd postaci się zmienił, zajrzyjcie do opisu bohaterów !







Później dodam reszte plakatów i rozdział

piątek, 11 października 2013

Rozdział 65

Rozdział 65 
"Zamknąć oczy..."

*_* Oczami Seleny *_*

Długo rozmyślałam leżąc na łóżku o dzisiejszym dniu. Trzeba będzie znaleźć Mirandę, ogarnąć Grace i sprowadzić na ziemie Eddiego. Dlaczego wszystko na mojej głowie ?! Selena tamto, Selena to... Jeszcze moja ciotka ! Boże zapomniałam. Muszę jutro ją odwiedzić. Za dużo jak na mnie. I z tymi myślami usnęłam... Ranek nie był zbyt przyjemny. Obudziły mnie wrzaski. To Eddie i Grace się kłócili. Szybko się ubrałam: niebieskie długie dzinsowe rurki i t-shirt a na nogi kapcie. Zeszłam na dół. Kłócili się w kuchni. Kendall też tam był. Podeszłam do niego.
- A co chodzi ? - zapytałam
- Wiesz co ? O nic konkretnego, a tak właściwie o wszystko - lekko się pogubił w tym co mówił ( Kendall)
- Aaaaha, to omkey. Długo się tak już kłócą ?
- A z jakąś... godzinę.
- Coś ty ?!
- No
- I ty myślisz, że ktoś cie tutaj potrzebuje ? - darła się Grace
- Tak, ty mnie potrzebujesz.
- Myślisz że nie dam sobie sama rady.
- Tak właśnie myśle.
- To źle myślisz.
Alexandra Stolarska
13 sekund(y) temuAlexandra Stolarska
- Nie jestem idiotą !
- Serio ?! Bo nie widać - śmiała się Grace - Jesteś i to 100% - towym.
- A ty jesteś .... - zamilkł
- Dupek - krzyknęła
- Dziwka - krzyknął, jednak wiedział że posunął się za daleko. Stała i patrzyła się ja niego z oczami pełnych smutku. Milczeli... 
- Naprawdę tak o mnie sądzisz ? - zapytała pochomowując łzy, on milczał. Zmieszał się lekko. 
- A więc tak. - odpowiedziała smutno i pobiegła do swojego pokoju.
- Ale ja nie ... To nie tak - krzyczał za nią.
- Ale emocje... Od samego rana - odezwałam się
- Jasne - odpowiedział obojętnie Knight (Kendall)
- Co jest ? - zapytałam
- Nic. A co tam u cb ?
- Po wczorajszym nie za dobrze. Mdli mnie jak na niego patrze (przyp. aut. Na Eddiego).
- Aż tak źle ? - zapytał ze śmiechem
- Cicho - odpowiedziałam równie śmiechem - Co robimy ?
- Działamy sami. Wątpię, że której z dwójki kłótników ruszy swoje tyłki...
- Ja wam pomogę ! - wychyliała się za ściany Grace
-Serio ? - zapytałam
- Tak. To jaki mamy plan.
-Nie mamy ... - odpowiedział Kendall
- To trzeba wymyślić... - dopowiedziała Grace

__________________________________________________

Jak pewnie zauważyliście, powstała nowa zakładka "Shot in the Dark". Na razie znajduje się tam informacja dotycząca kontynuacji "Opowieści 14". Zajrzyjcie tam by się dowiedzieć kiedy premiera. Podpowiem, że tydzień po zakończeniu "Opowieści 14".  Jutro wraz z rozdziałem dodam plan notek na ten rok ;). Oraz zaznaczę wam ile będzie rozdziałów specjalnych (dłuuugich). Przyjmuję na te rozdziały dedykacje, czyli np. ten rozdział dedykuj Xoxo ;) Pisać w komach ;)

niedziela, 29 września 2013

Rozdział 64

Rozdział 64
"-Wiecznie jakiś problem..."

*_* Oczami Seleny *_*


- Co ty robisz ? - darłam się na niego( Eddiego). Kendall już doleciał do nas po czym poprawił Eddiemu; tym razem chłopakowi lała się krew z nosa...
- Kendall ! - krzyknęłam
- Co ?! - ten się oburzył
- Nic - powiedziałam smutno
Tymczasem Eddie się wstał trzymając się tym samym na nos.
- Sorry, stary - powiedział do Kendall
- Tutaj 'zwykłe' sorry nic nie da - powiedział po czym zaprowadził mnie do domu. Eddie został tam sam.
Wchodząc do kuchni widziałam zapłakaną Grace... Podeszłam do niej.
- Przepraszam... - powiedziałam cicho
- Nie masz za co... Wszystko widziałam.... - opowiedziała równie cicho po czym wstała i poszła do siebie do pokoju. Ja nalałam sobie napoju do szklanki. W tym samym czasie Kendall siedział nie ruchomo prze blacie w kuchni wpatrując się w ścianę. Ja byłam oparta o blat po drugiej stronie. W pewnym momencie Eddie wszedł do domu... Od razu poszedł do łazienki po czym do siebie do pokoju. Wiedziałam, że jutrzejszy dzień da nam porządnie w kość. Każdy na każdego obrażony... Tragedia... Właśnie skończył pić sok; odstawiłam do zmywarki szklankę. I stałam tak jeszcze chwilę obserwując Kendall, który jakby zamarł. 
- Kendall ... - zaczęłam nie pewnie 
- Tak ? - opowiedział zwyczajnie
- Ehm.. Już nic - zrezygnowałam z dalszej rozmowy
- Aha. - powiedział po czym wrócił do swojego 'zadania'.
- Masz zamiar długo się jeszcze wpatrywać w dal ?
- Co ? Nie ! Dlaczego pytasz ? - zapytał i popatrzył na mnie
- No... bo... w końcu się 'wyłączysz', a ja tego nie chce - powiedziałam dość szybko 
- Spokojnie... - wstał i szedł w moją stronę - Spokojnie...
- Jest już późno chyba pójdę spać. Za dużo przeżyć jak na jeden dzień.
- A wszystko ok ? - zapytał opiekuńczo
- Z czym ?
- No z .... ty.... no ... pocałunkiem ?
- Aaaa... to - zamilkłam - ... jestem ... lekko ... wkurzona na niego ...
- Za pocałowanie ciebie czy za to że znowu zranił Grace ?
- I to i to. - uśmiechnął się
- A na mnie się nie gniewasz ?
- A niby za co ?!
- Za moją reakcje.
- Nie, należało mu się - uśmiechnął się a ja powędrowałam na górę. Długo rozmyślałam leżąc na łóżku o dzisiejszym dniu. Trzeba będzie znaleźć Mirandę, ogarnąć Grace i sprowadzić na ziemie Eddiego. Dlaczego wszystko na mojej głowie ?! Selena tamto, Selena to... Jeszcze moja ciotka ! Boże zapomniałam. Muszę jutro ją odwiedzić. Za dużo jak na mnie. I z tymi myślami usnęłam...


sobota, 28 września 2013

Rozdział 63 - part 2

Oto dodaje nowy rozdział. Uwaga, w tym rozdziale dużo akcji i niespodziewanych zwrotów akcji. Rozdział jest cały pisany oczami Grace ! 
_____________________________________


Rozdział 63
''Wyczucie czasu. Odchodzę ! - part 2"



         Przez długi czas leżałam nie ruchomo. Coś mnie przygniatało... To było bardzo ciężkie. Nie mogłam poruszyć jaką kolwiek częścią ciała. Ledwo co oddychałam. Nic nie słyszałam. Czułam, że już nie mam siły, aby oddychać... Nagle usłyszałam głos... Tak... To na pewno był głos Kendalla. Ale co on tu robi, po chwili doszedł do mnie kolejny głos tym razem nie Kendalla. Jakiejś dziewczyny... To była Selena, ale dlaczego ona tutaj jest ? I tyle zapamiętałam... Dlaczego tylko tyle ? Zemdlałam potem. Obudziłam się dopiero jak znajdowaliśmy się na placu za szkołą. Przez długi czas słyszałam tylko szmer; nic więcej. 
- Grace, wszystko okey ? - zapytał mnie nadal nie wyraźny głos któregoś  z chłopaków
- Tak, teraz tak. - odpowiedziałam nie pewnie.
- Dasz radę wstać ? - usłyszałam głos Kendalla
- Postaram się. - powiedziałam po czym próbowałam wstać. 
Nie czułam się na siłach aby wykonać ten ruch. Po kilku próbach udało się. Stałam bez pomocy innych. Nadal kręciło mi się w głowie.
- Musimy zrobić zebranie SIBUNY - nagle powiedziała milcząca dotąd Selena
- Okey, to dzisiaj w naszej bazie. Tak ? - opowiedziałam
- Tak. A teraz chodź musimy cię jakoś przetransportować do domu - zaśmiał się Eddie
- No tak. Bardzo śmieszne. Dam radę - powiedziałam całkiem poważnie.
Kendall i Selena pomagali mi w drodze do domu. Eddie i Miranda szli w tyłu i ciągle się o coś kłócili...
- Kiedy twoja magia w całości powróci ? - zarzucał jej Eddie
- Mówiłam ci że nie wiem.
- To się dowiedz. Inaczej byśmy już byli w domu...
- Ah... Tak ?! Tak zależy ci tylko na mojej magii w zespole SIBUNY ?
- Każdy ma tu jakieś moce... - ciągnął
- Staram się jak każdy, ale ty tego nie rozumiesz...
- Bo każdy tutaj pomaga...
- I chcesz powiedzieć, że ja tu teraz nie jestem potrzebna ?!
- Wiesz co, sam nie wiem - krzyczał
- To może lepiej będzie jak odejdę ?! Hmm..
- Może.
- Uspokoicie się wreszcie ?! - obróciłam się do nich mając już dosyć tej kłótni
- Nie, ja tu nie jestem potrzebna. Daliście mi to do zrozumienia. Odchodzę.
- Miranda, nie ! - krzyknęła Sel
- No ludzie, o co chodzi ?! - oburzył się Kendall
- Odchodzę, żegnajcie - powiedziała Miranda 
- Kendall zaprowadź Grace do domu. Ty - wskazała na Eddiego - zostajesz. - zaczęła Selena
- Ale co wy ? - odezwałam się
- Chodź, pomogę ci. - zaproponował mi Kend
- Jasne...
Weszliśmy do domu. Usiadłam na sofie. Kendall za to wpatrywał się w okno w Sel i Eddiego. Postanowiłam też popatrzeć.
- Długo już się kłócą ? - zapytałam 
- Trochę... - uśmiechnął się
Wyrażnie słyszałam co mówili:
- Coś ty zrobił ? Zdajesz sobie z tego sprawę ? - krzyczała na niego
- Zdaję i co ?
- I ty się pytasz co ?
- No co ?
- Wiesz, zadaje sobie jedno pytanie co się z tobą stało ? hmm..?
- Nic. O co ci chodzi ?
- O co mi chodzi ?! O co tobie chodzi ? Jak można z kimś takim jak ty wytrzymać ?
- No błagam cię, o ci do jasnej cholery chodzi ? - krzyczał
- O ciebie. O to że przez ciebie odeszła Miranda !
- Przez mnie ? O co ty nie powiesz ?
- Przez ciebie.
- Każdy w SIBUNIE musi coś robić  !
- Tak ? A ty co robisz ? - zapytała go z wyrzutem
- Ozyrion jestem.
- I masz chronić wybraną ?
- Tak.
- To dlaczego ją cały czas ranisz ? - poczułam jak mi płyną łzy po policzkach
- Ja ? Śmieszna jesteś.
- Ty.... ty jesteś drań ! Wiesz ile ona przez ciebie przecierpiała a teraz  Miranda... Niech wróci dawny Eddie
- Dawny Eddie... - zamyślił się po czym niespodziewanie... ... ... pocałował namiętnie Selenę. Teraz byłam coraz bardziej wkurzona, ale nie na Selenę ale na Eddiego. Łzy leciały już samowolnie po policzkach. Kendall wyleciał z domu jak rakieta. Selena w tym czasie walnęła Eddie z "liścia". 
- Co ty robisz ? - darła się na niego. Kendall już doleciał do nich po czym poprawił Eddiemu tym razem chłopakowi lała się krew z nosa...

Ciąg dalszy nastąpi...

niedziela, 22 września 2013

Rozdział 63



Rozdział 63

"Wyczucie czasu... - part 1"


*_* Oczami Seleny *_*

Nareszcie dojechaliśmy na miejsce. Szybko wysiadłam z 

samochodu. Lecz złapał mnie za rękę Kendall tym samym 

uniemożliwiając mi poruszanie się.

- Puść ! - krzyknęłam


- Nie. Jak tam chcesz wejść ?

- Po staremu... Poradzę sobie. Możesz nie iść - powiedziałam 

obojętnie

Poczułam jak powoli puszczał moją rękę.

*_* Oczami Kendalla *_*

Nie wiedziałem co teraz mam zrobić. Dziwnie się czułem. Stałem i 

patrzyłem się na Selenę, która to od chwili wypuszczenia biegła w 

stronę szkoły. Postanowiłem, że pobiegnę. Gdy już razem staliśmy 

przed salą biologiczną, zadzwonił dzwonek. 

Jest ! - pomyślałem. Na korytarzu zrobił się tłok, który 

wykorzystaliśmy. Po 10 minutach biliśmy już w korytarzach. 

Staliśmy przed naszą grą, ale nie było jej widać. Same głazy. 

Cisza.... Pustka.... Gdzie są nasi przyjaciele ?...

- Eddie ! - zacząłem wołać - Grace ! 

- Miranda ! - przyłączyła się Sel

- Gdzie jesteście ? - wołałem bezskutku

- Halo ! - darła się Selena 

- Tu ! - odezwał się Eddie

- No chłopie co wam się stało ? - zapytałem gdy znaleźliśmy 

dziewczyny.

- Dużo by tu mówić

________________

ten rozdział jest bardzo krótki jutro dodam kolejny dłuższy ♥