niedziela, 23 marca 2014

Prolog

Oto prolog nowego opowiadania na tym blogu...

Prolog
"Shot in the Dark"


     - Jestem Selena... Selena Gomez. - przywitałam się z tłumem fanów. Wszyscy piszczeli, byli na prawdę zadowoleni tym, że mogą mnie spotkać. To mój pierwszy koncert dla tak dużej widowni...
- Dziękuję za to, że przyszliście. To mój pierwszy koncert. Kocham Was. Pierwszą piosenką, którą dla Was zaśpiewam będzie "Naturally". - powiedziałam; tłum ponownie zaczął piszczeć.
Zaczęłam śpiewać pierwsze słowa mojej piosenki. Czułam się tak wspaniale... Gdy skończyłam tłum zaczął wiwatować moje imię, a ja zapowiedziałam kolejną piosenkę - "Kiss & Tell"... 

Po koncercie odbył się meeting z fanami. Zawsze uwielbiałam ten punkt programu. To takie wzruszające, że oni przejechali czasem setki kilometrów by mnie zobaczyć, przytulić czy porozmawiać ze mną. Moi fani są najlepsi! 

I tak skończył się kolejny dzień...


*_* Oczami Justina *_*

- Justin! Justin! Justin! - fani krzyczeli, gdy już skończyłem koncert. Miałem udać się do garderoby, gdy postanowiłem wrócić na scenę i zagrać bis "Baby". Oni byli tacy zadowoleni. Lubię uszczęśliwiać ludzi. Moje hobby[przyp. aut.: uszczęśliwianie ludzi] ? Chyba tak. Wiem to trochę dziwne, ale nie aż tak jak moje mdlejące fanki. Nigdy nie uważałem się za gwiazdę, chociaż każdy mi to powtarza. Spełniłem jedno ze swoich marzeń... Tak chciałby spełnić kolejne - mieć przy sobie osobę, która będzie się cieszyć razem z tobą. Powtarzam sobie: "Justin! To na pewno się stanie. Nie załamuj się". Może już niedługo?

"Cause all around the world people want to be loved
Yeah, cause all around the world, they’re no different than us"






~~~~~ Koniec ~~~~~


Podobało się? - skomentuj. Dla mnie to wiele znaczy! ♥





środa, 12 marca 2014

Plany..

Hej, moi drodzy czytelnicy...
Postanowiłam, że nie będę już pisać "Opowieść 14" oraz "Shot  in the dark" (są tylko 3 rozdziały).Chociaż ten drugi tytuł wykorzystam do innego opowiadania. Czemu nie będę pisać? Nie mam pomysłu na ciąg dalszy... Oraz jakoś straciłam chęć pisania tego :/ Znudziło mi się. Na tym blogu niebawem pojawi się nowe opowiadanie. A te nowe rozdziały dodam do "Opowieść 14" w zakładce "Opowieść 14". 


Pa ♥

niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 3

Rozdział 3

"14 luty"

{••• Oczami Mirandy •••}

Po kilku minutach byliśmy już w agencji. Była mega nowoczesna. Spodobało mi się. Alex jest przemiła. Na razie czekam na partnerów z którymi będę pracować. 


~~W mieszkaniu Blanki~~

{••• Oczami Kendalla •••}

- Nie no. Znowu wygrałeś! - powiedziała Blanka, gdy kolejny raz wygrałem w karty.
- No cóż. - uśmiechnąłem się zadziornie.
- Oszukujesz! 
- Nie! Może ty nie potrafisz grać?! - zaśmiałem się, po czy rzuciła się na mnie i zaczęła łaskotać. 
Po paru minutach leżeliśmy zmęczeni na podłodze. 
- Co robisz jutro? - zapytałem nagle
- A co mam robić. Walentynki spędzę tak jak zawsze sama w domu.
- Ej, a ja to co?! Powietrze? - zaczęliśmy się oboje śmiać.
- Nie, nie. Cieszę się, że mieszkasz ze mną.
- Jest super. Ja też się cieszę. A więc wracając do mojego pytania ...
- No...
- Może byśmy tak razem jutro gdzieś wyszli?
- Jasne, fajny pomysł. - uśmiechnęła się.
Podniosłem się z podłogi i pomogłem wstać Blance. 
- To co... kolacja? -zapytała
- No jasne. To co robimy na tę kolację?
- Pizze!
- Serio?! Chce ci się robić? - zapytałem ze śmiechem
- Ośle, zamówimy! - parsknęła śmiechem
- Chyba że tak.


^-^ 14 LUTY ^-^

~~Paryż, Francja~~

{•••Oczami Max'a•••}

- Kochanie! Chciałbym cię zaprosić na romantyczną kolację - powiedziałem wręczając Grace bukiet róż.
- Oł, dziękuję. Oczywiście, już idziemy?
- Za 2 godz.
- Idę szykować. - pocałowała mnie w policzek


~~Los Angeles, USA (tajna agencja) ~~

{••• Oczami Mirandy •••} 

"Dzisiaj Walentynki. Spędzę je na szkoleniu. Nadal nie wiem z kim będę w grupie. Jak się pytam Alex, to ona odpowiada, że wkrótce się dowiem. No, ale ile może czekać. To na tyle mój drogi pamiętniku" 


~~Warszawa, Polska~~

{•••Oczami Blanki•••}
- Jestem już gotowa - powiedziałam wychodząc z łazienki. Byłam ubrana w skórzaną mała czarną do tego czarne botki na wysokich obcasie, czerwoną marynarkę, a włosy miałam wyprostowanych i rozpuszczone.
- Wow! Wyglądasz bosko! - tylko tyle powiedział i wyszliśmy. Poszliśmy do Restauracji "Słodki-Słony" potem przechadzaliśmy się po mieście. Dobrze się bawiliśmy, śmialiśmy się. Do domu wróciliśmy o północy. 
- Dziękuję- powiedziałam
- Za co? 
- Za ten wieczór. 
- Ja też dziękuję - cmoknął mnie w policzek, ale nie odsunął się.
- Co powiesz na to aby ten wieczór się jeszcze nie skończył? - popatrzyłam mu prosto w oczy.
-A co masz na myśli? - zapytał uśmiechając się
======> <========
- To .. - pocałowałam go namiętnie, odwzajemnił.
- Mieszkamy od ponad roku razem, a jeszcze się nie przespaliśmy - wypiłam kilka drinków, więc można było powiedzieć, że byłam wstawiona. Mój towarzysz także.
- Hmmm... Prawda. Dziwne.
- To co?! 
- U kogo?
- U mnie. - zaczął mnie namiętnie całować. Jego ręce błądziły po moim ciele. Doszliśmy do mojego obijając się o ściany. Zerwał ze mnie ubranie, po czym bieliznę. Ja nie byłam mu dłużna. I tak oto wylądowaliśmy razem w łóżku.
=====> <=====

niedziela, 12 stycznia 2014

SITD: Rozdział 2

SITD - Shot in the Dark (skórt)
______________________________


Rozdział 2
"Szkoła magii"

{••• Oczami Mirandy •••}

Od ponad roku kształcę się w szkole magii. Bardzo mi się tutaj podoba. Codziennie lekcje do 12, a potem wolne. Czasem mamy cały dzień wolny, tylko o 20 idziemy na zajęcia. Weekendy mamy wolne. Nic ciekawego sie nie dzieje. Żyje to żyje. Przynajmniej nie muszę się martwić o swoje życie. Jak byłam w Sibunie to co chwila coś. Teraz jest jak w bajce, trochę przyznałabym, że nudno. Dobra teraz idę na lekcje.
- Usiądźcie, musimy porozmawiać - powiedziała nauczycielka, gdy weszliśmy do klasy
- Porozmawiać ? - zaśmiał się Ben
- Tak, Ben ! 
- No dobra.
- Szukamy tutaj jednej dziewczyny o imieniu Miranda - powiedział dziwny facet w czarnym garniturze i okularach. Wyglądał jak agent.
- Miranda, choć do nas - powiedziała nauczycielka
Podeszłam do nich. . . 
- Byłaś członkinią Sibuny, prawda ? - zapytał gostek w okularach.
- Emmhm...
- Dobra my wiemy, że byłaś. Potrzebujemy twojej pomocy! 
- Jak to ? - zapytałam zdziwiona 
- Chcemy byś dołączyła do naszej agencji.
- Agencji ?
- Tak, do tajnej międzynarodowej agenci.
- Mam być tajną agentką ?
- Tak, chcemy byś dołączyła do nas.
- Co bym miała robić ?
- Chronić ludzi przed istotami pozaziemskimi, rozwiązywać zagadki.
- Czyli coś jak w Sibunie ...
- Mniej więcej tak, to jak ?
- Mogę spróbować.
- Super, chodź pokażę ci naszą agencję.
- A szkoła ?
- Nie będziesz już chodzić do niej.
- Fajnie.
- Jest jeszcze coś, ale o tym dowiesz się później. Alex na pewno ci powie.
- Alex, kto to ?
- Szefowa międzynarodowej agencji.
- Oł, czyli to kobieta ?
- Tak.
- No to extra.
- Spodoba ci się.
Po kilku minutach znajdowaliśmy się w agencji...





środa, 1 stycznia 2014

"Shot in the Dark" PREMIERA

Na początku życzę Wam Szczęśliwego 
Nowego Roku. Spełnienia marzeń i mam 
nadzieję, że będziecie ze mną 
przez cały rok.
Wasza Alex ;3

Zaczynamy z kontynuacją "Opowieści 14" - "Shot in the Dark"!  Zapraszam do przeczytania pierwszego rozdziału.
Nie długo w zakładce "Opowieść 14" dodam wszystkie rozdziały :)

______________________________________

Rozdział 1 

      Forks ogarnęła pustka. Mieszkańcy tego miasta nie wiele się zmienili. Jednak wszyscy pamiętają co zrobiła Sibuna. Ta tak bardzo zwięzła grupa rozpadła się. Każdy członek w innym mieście, państwie, a nawet kontynencie. Minął już rok odkąd Sibuna zaprzestała działalności. Selena nadal jest w Australii i bardzo przeżywa rozstanie z Kendallem. Ten natomiast jest w Polsce w Warszawie i mieszka z Blanką, ale nie są parą. Podobnie z Eddiem mieszka w Warszawie, ale nie spotyka się z Kendallem, nawet nie wie że ten powrócił do kraju. Grace żyje w Paryżu wraz ze swoim nowym chłopakiem Max'em. Jest szczęśliwa. A ja ? Ja jestem Alex. Jestem szefową tajnej agencji. I przedstawiam właśnie nowy projekt grupie agentów.
- No więc to wszystko co o nich wiemy. - skończyłam prezentację
- Przydali by się agencji. - odezwał się Justin
- Nieprawdaż ?! - powiedziałam
- To co ? Musimy ich namówić.
- Raczej się nie zgodzą - powiedział Justin
- To macie zrobić wszystko by się

Zgodzili. Nawet poprzez użycie siły. Już !
Skończyłam na reszcie to spotkanie, a za 10 minut wychodzę do domu. Do mojego pięknego domu w Los Angeles. Na wyjściu zatrzymał mnie Justin.
- Szefowo ?
- Tak.
- Myślisz, że to nam się uda ? 
- Mam taką nadzieję.
- Trzeba ich potem szkolić...
- Damy radę. Nie wiesz o wielu rzeczach jakie potrafią robić.
- Nie mówiłaś o tym ? 
- Nie, a co ?
- Kendall jest unbroken, czy niepokonany i nieśmiertelny. Inni też mają wyjątkowe moce.
- Dlatego musimy ich mieć ?
- Nie tylko. Uratowali świat i myślę, że będą dobrymi agentami.
- Dobrze. Mam nadzieję, że się uda!
- Musi!

czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział 91 (bonus)

Rozdział 91 (bonus)
"Melbourne, Australia"


{••• Oczami Seleny •••}

Wraz z Kendallem znaleźliśmy sobie prace oraz studiujemy. Jesteśmy szczęśliwi. Ale czy na długo ?
- Cześć kochanie - powiedział Kendall wchodząc do domu po pracy
- Hej - odpowiedziałam - Wychodzimy dziś na miasto ?
- Nie mogę, muszę się pouczyć do egzaminu, a o 24 muszę wracać do pracy.
- Znowu ? - zapytałam zawiedziona 
- Tak, przepraszam.
- Znowu to samo. Wogule nie chcesz ze mną spędzać czasu. Ja dzisiaj wychodzę.
- Dobrze, idź.
Wyszłam trzaskając drzwiami. Byłam już ubrana w klubowe ciuchy, więc poszłam do klubu. Bawiłam się świetnie. Tańczyłam. Wypiłam z 5 drinków. Byłam nieźle wstawiona. Tańczyłam seksownie. Było już po 3. A ja nie miałam jak wrócić do domu, nie wzięłam telefonu. Niczego oprócz karty. Nie przejmowałam się tym. 


{••• Oczami Kendalla •••}

Okazało się, że nie muszę iść do pracy a profesor z którym miałem mieć egzamin zachorował i odwołali zajęcia. Postanowiłem, że poszukam Sel. Poszedłem do jej ulubionego klubu.
Zauważyłem ją w ramionach innego kompletnie pijaną. Podszedłem do nich. Selena gdy mnie zauważyła przestała tańczyć. 
- Możemy pogadać ? - zapytałem
- Tak.
- Choćmy ja zewnątrz - pociągnąłem ją na dwór
- A.A..A. wwiewiec - jąkała sie
- Co to miało być ? - oczekiwałem wyjaśnień
- Ale co ?
- Ten taniec, twój stan...
- Ahhh.. To... Mhmmmm... 
- Pogadamy jak się wyśpisz. Choć do domu. 


~O 10 ~
Czekałem, aż Selena się obudzi. Stałem przy oknie wpatrując się w krajobraz za oknem oraz popijając kawę. W pewnej chwili zauważyłem, że wstała; usiadła sobie przy stole.
- A ty co tu robisz ? - zapytała
- Mieszkam.
- No ale...
- Odwołali mi zajęcia.
- A praca ?
- Wziąłem sobie wolne.
- Po co ?
- Po to bym mógł z tobą porozmawiać - usiadłem przy stole 
- Nie rozumiem
- Pamiętasz coś z wczoraj ?
- Nie za bardzo 
- Szkoda.
- Co zrobiłam ?
- Pokłóciliśmy się, potem poszłaś do klubu. Upiłaś się, ocierałaś się o facetów. Później zauważyłem cie w tym klubie.
- Zdradziłam cie ?
- Nie wiem. Widziałem jak się ocierałaś o jakiegoś faceta.
- Bosze, ale głowa mnie boli.
- Może sobie przypomnisz. - powiedziałem obojętnie; wstałem i wstawiłem kubek do zmywarki
- Nie gniewaj się. - chciała się przytulić, ale się odsunąłem
- Co się stało ?
- Już ci powiedziałem.
- Robisz wielkie halo. Jak zawsze. Bo ty taki święty.
- Kilku rzeczy ci nie powiedziałem. Blanka tutaj wczoraj była.
- Co ? 
- No tak. 
- I?
- I nic.
- Chciała mi cie zabrać.
- Sama mnie straciłaś.
- Co ?
- Przemyślałem kilka rzeczy. Mam dość ciągłych kłótni. Myślę, że tylko Sibuna nas trzymała, teraz już nie. Od dawna widziałem, że ci się znudziłem. 
- I ?
- I wyjeżdżam. Koniec z nami 
- A studia.
- Będę przyjeżdżał na sesje.
- Gdzie wyjeżdżasz ?
- Wracam do Polski.
- Co jak to ? - oparła się o ścianę; rozpłakała się
- Myślę, że to nie ma sensu. 
- Kocham cię ! - krzyknęła
- Jakbyś mnie kochała to byś zrozumiała że.muszę się uczyć i pracować. I nie robiłabyś tego co wczoraj. - podeszła do mnie zapłakana i pocałowała namiętnie,
Nie odsunąłem jej.
- Przepraszam. - powiedziałem i ponownie ją pocałowałem namiętnie. Przez chwile nie mogliśmy się od siebie oderwać. Ale skończyłem to.
- Żegnaj. 
- A ten pocałunek, to co ?
- Na pożegnanie.
- Będziemy przyjaciółmi ?
- Jasne.
- Czyli mogę cię oprowadzić na lotnisko ?
-Tak.

~Na lotnisku~

- Proszę, nie leć.
- Muszę. 
- Kocham cię.
- Selena proszę. - znów mnie pocałowała
- Może kiedyś się zobaczymy - rozpłakała się a ja udałem się w stronę odprawy.

~ W Warszawie~

- Hej - przywitałem się z Blanką na lotnisku.
- Jak dobrze cie widzieć. Wróciłeś.
- Tak. 
- Pewnie nie masz teraz gdzie mieszkać.
- Można tak powiedzieć
- Więc zamieszkasz u mnie 
- Nie.
-Tak ! 
- Dobra nie bij. - zaśmiałem się

~W domu Blanki ~

- Oto twój pokój.
- Super, dzięki. - pocałowałem ją w policzek

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt + Rozdział 90 (bonus)

A więc na wstępie tego posta chciałabym wam życzyć Wesołych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia.
 Dużo prezentów pod choinką i czego 
sobie zapragniecie ! 
Mam nadzieję, że będziecie wchodzić 
nadal na mojego bloga,
 jak dotychczas. Przypominam, że 1 stycznia
 zaczynam "Shot in the Dark".
 A dzisiaj dodaje rozdział (bonus) 
do Opowieści 14.
 Jeszcze raz Wesołych Świąt.
~Alexx



Rozdział 90 (bonus)
"Warsaw, Poland"

{••• Oczami Eddiego •••}

Mieszkam teraz w Warszawie. Czekam na kolejną wybraną by jej pomóc. Siedzę w domu. Zaprzyjaźniłem się z kilkoma fajnymi facetami z Lukasen i Justinem. Przeglądam właśnie Facebooka. W pewnej chwili, przeglądając tablicę, natchnąłem się zdjęcie Grace, która całowała się z jakimś chłopakiem. Zamknąłem szybko laptopa. Podszedłem do okna. Nie wiedziałem, że tak szybko sobie kogoś znajdzie. Uspokoiłem się i ponownie otworzyłem laptopa. Grace była dostępna, postanowiłem do mniej napisać...

{Ja} Hej 

{Grace} Cześć

{Ja} Co tam u ciebie ?

{Grace} Mieszkam w Paryżu, no i jestem szczęśliwa. 

{Ja} Widziałem na zdjęciu.

{Grace} Aha, więc tylko po to napisałeś ?

{Ja} Nie. Chciałem z tobą porozmawiać 

{Grace} Rozmawiamy...

{Ja} Tęsknie za tobą

{Grace} A u ciebie co tam ?

{Ja} Mieszkam w Warszawie..

{Grace} O to fajnie 

{Ja} I czekam, aż ktoś będzie potrzebował mojej pomocy.

{Grace} Na wybraną ?

{Ja} Nie wiem, ale chyba nie mogą być
dwie wybrane.

{Grace} Czyli ja jeszcze będę musiałam wypełniać jakieś misje ?!

{Ja} Chyba tak.

{Grace} Wspaniale... Ehh.. Muszę kończyć - Max przyszedł

{Ja} Twój chłopak ?

{Grace} Tak, pa.

{Ja} Pa.

Wyłączyłem komputer. Położyłam się spać, chcąc o wszystkim zapomnieć.